Dzisiaj:


Dzisiaj jest: Sobota,
1 listopada 2014 r.
Imieniny obchdzą:
Andrzej, Konradyn, Konradyna, Seweryn, Warcisław, Wiktoryna
Do końca roku: 61 dni.

Nabożeństwa:


Niedziala i święta:
0800 Msza Św. dla wszystkich
1000 Msza Św. dla młodzieży
1200 Msza Św. dla dzieci
1800 Msza Św. dla wszystkich


Dni powszednie:
1800 Msza Św. dla wszystkich


Nowenna do M.B. Nieustającej Pomocy:
środa po Mszy Św. o godz. 1800


Koronka do Miłosierdzia Bożego:
piątek o godz. 1730

KANCELARIA:


Czynna jest we wszystkie dni powszednie po mszy św. (1845) sprawowanej o godz. 1800



ul. Plebiscytowa 48
14-100 Ostróda
tel. (089) 646 10 82
kom. 515 291 250


Więcej
Konto parafii:
BGZ o/Ostróda
04 2030 0045 1110 0000 0044 8270

NIP 7411508873
Regon 510274731.

Statystyki:


odwiedzin: 113671
dzisiaj: 56
on-line: 3

Strona istnieje :
3 lata i 283 dni
Ładowanie: 0.087 sek

 

Serdecznie witamy na naszej stronie internetowej.

Zachęcamy do częstego odwiedzenia nas nie tylko wirtualnie, ale przede wszystkim poprzez udział w Eucharystii i nabożeństwach.
Nasza witryna będzie z czasem poszerzana o nowe działy, które pomogą przybliżyć historię i dzień dzisiejszy parafii Św. Faustyny w Ostródzie.

Mamy nadzieję, że odwiedzą nas nie tylko parafianie i wierni z terenu Archidiecezji Warmińskiej, ale także uczynią to Internauci z dalszych rejonów Polski a nawet i świata. Wam wszystkim życzymy wielu Bożych łask.

Parafia powstała 1.VII.1993 r. na mocy dekretu Ks. Arcybiskupa Edmunda Piszcza Metropolity Warmińskiego. Proboszczem Nowej Parafii został mianowany Ks. Władysław Szmul. Do nowej Parafii w Ostródzie zostało włączone Osiedle Plebiscytowe oraz miejscowości: Międzylesie, Warlity Wielkie, Mała Ruś i Zwierzewo. 1.VII. 1994 r. Ks. Arcybiskup do Parafii Św. Faustyny włączył kolejną miejscowość Lubajny i wydał (dekret) polecenie wybudowania Kościoła dla Parafian mieszkających w Zwierzenie i Lubajnach.

 


1 listopada - Wszyscy Święci

2 listopada - Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych

10 listopada - św. Leon Wielki, papież i doktor Kościoła

11 listopada - św. Marcin z Tours, biskup

16 listopada - NMP Ostrobramska, Matka Miłosierdzia

21 listopada - ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

30 listopada - św. Andrzej Apostoł

 

Kolorem czerwonym oznaczono uroczystości, granatowym - święta, a pogrubieniem - wspomnienia obowiązkowe.
Brak pogrubienia i czarna czcionka oznacza wspomnienie dowolne lub obchód lokalny.


 


 

 

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny. W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie. Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości. Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi? Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu. Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.